Daily Soup

Amanita muskaria

reżyseria: Małgorzata Bogajewska


(…) Cztery życiowe historie, trzy pokolenia, upiory przeszłości, kompleksy dnia dzisiejszego. Babka (Danuta Szaflarska) żyje już tylko wspomnieniami, co chwila nucąc lwowskie piosenki. Matka (Halina Skoczyńska) krząta się w kuchni. Jej jedyna chwila szczęścia to 2549 odcinek tasiemca „Sukces i szczęście”. Gdy go ogląda, przez kwadrans ma jedno i drugie. Ojciec (Janusz Gajos) sprzedaje leki na zaparcie. Tłumienie permanentnej wściekłości coraz gorzej mu wychodzi. Córka (Anna Grycewicz) jedzie na głodówkę, by oczyścić organizm. Ale go nie oczyści. Brud przechodzi z pokolenia na pokolenie.

Przedstawienie Małgorzaty Bogajewskiej mogło być drapieżnym obrazkiem z życia współczesnych strasznych mieszczan. Kawałkiem małego, ale bezkompromisowego teatru. W końcu sceny z życia toksycznych rodzin to w istocie samograje. A „Daily Soup” wydaje się w tej dziedzinie materiałem wzorcowym. Ludzka menażeria portretowana przez Amanitę Muskarię przybiera w swych fobiach i lękach rozmiary monstrualne. Z chwili na chwilę ogromnieje. Gdybyśmy byli na lepszym spektaklu, można by było odnieść wrażenia że w swej karykaturalnej groteskowości rozsadzi scenę. Że ochłapy nienawiści zaleją i nas na widowni. Nic z tych rzeczy. Widowisko nie przekracza ram bezpiecznego stereotypu. Co z tego, że mówi się tu otwartym tekstem o fizjologicznych dolegliwościach, że siostry nie retuszują językowych wulgarności? (…)

Jacek Wakar  – „Dziennik” – „Kultura”